top of page
6FAF991A-1000-45FD-B17A-099F35B57086.jpe
Home: Witaj

INFORMACJE

Piszę tego bloga dla nas, żebyśmy będąc stetryczałymi staruszkami nie kłócili się gdzie i kiedy byliśmy (zwłaszcza to drugie jest moją piętą achillesową). Żebyśmy nie mając wystarczająco zasobów zdrowotnych lub finansowych mogli podróżować we wspomnieniach. Pisze, pod redakcją Zalesia, żeby na bieżąco porządkować rzeczywistość. Nasze wyjazdy są tak intensywne, ze zaczynam sie gubić po kilku dniach, a co dopiero po kilku latach….

Mam zapiski z wielu wspólnych podróży po świecie i po życiu. Może będąc na emeryturze zdołam je uporządkować i opublikować. Tymczasem pisze na bieżąco.

Pisze na ipadzie, wiec wybaczcie proszę literówki, czasem brak polskich liter czy błędną interpunkcję…

Jeśli jesteście ciekawi gdzie jesteśmy i co robimy - czytajcie. Jeśli będzie to dla Was inspiracją- świetnie. Jeśli przydadzą Wam sie nasze wskazówki - tym lepiej!

Home: About

Sielskie Sanur na zakończenie

Po zgiełku Uluwatu Sanur wydaje się być zupełnie spokojne. Aut na ulicach mniej i jeżdżą jakby wolniej, piesi też bardziej się snują, skuterów jest bardzo mało. I są chodniki!. co prawda niekompletne - ale są. A czemu niekompletne? Ewidentnie teraz pracuje ekipa od kładzenia płytek tam gdzie są one prostokątne i nie trzeba nic wycinać. Wszystkie elementy ze studzienkami i wyprowadzeniem oświetlenia są na ta chwilę przerwą w chodniku. Może inna ekipa będzie  odpowiedzialna za

Świątynie po drodze

Podróżując na północ do Mont Batur a potem do Amid oraz na południe do Uluwatu Sudżaja - zaprzyjażniony kierowca - zawiózł nas do kilku bardziej i mniej popularnych miejsc. Do niektórych dotarłysmy same. Saraswati Temple - w samym centrum Ubud - Water Palace - balijska architektura połaczona z łagodnością otaczajacej natury, łącznie z deszczem ;-) Tirta Gangga Temple - byłam tu 15 lat temu. Z Beatką. Byłyśmy w tej świątyni i w pięknej podróży po Indonezji. To była pierwsza e

Przedmieścia Ubud, przed wspólnym czasem, przed sobą….

Przyleciałam na Bali kilka dni wcześniej niż wstępnie planowałam. Przyleciałam sama bo… tak chciałam, bo tak było ekonomiczniej, bo miałam ochotę spróbować pobyć naprawdę sama i to tak daleko. I wcale nie było to łatwe „ćwiczenie”… Ewa podpowiedziała mi swoje ulubione, dość odosobnione miejsce. Niby blisko Ubud (15 min piechotką) ale jednak poza miastem, wsród pól ryżowych.  Niwa Ubud Karma https://nirwaubudkarma.wordpress.com/ Mały pokój z wielkim łóżkiem i jeszcze większym

Home: Blog2
bottom of page